czwartek, 10 grudnia 2015

Na czasie - "Przeżyj to sam" - Lombard

Wolność jest jak świeże górskie powietrze

"Podstawą mojej prostej filozofii jest szacunek, który na wstępie, z automatu, każdemu się należy. Potem życie to zweryfikuje… Nie oceniam ludzi według tego w co wierzą, z kim się rano budzą i jakiej są narodowości, dopóki postępują zgodnie z prawem. Nie jestem obojętna, nie mijam leżącego na ulicy, jeżeli mogę, dzielę się tym, co mam. Chciałabym zostawić świat lepszym niż go dostałam, takie proste założenie przeciętnego homo sapiens. 

Dlaczego jestem w KOD? 
Bo demokracja jest jak swobodny i spokojny oddech. Żyję, a mojego bezpieczeństwa strzegą precyzyjne mechanizmy, niczym zamki w drzwiach, które nie pozwalają intruzowi wedrzeć się do domu. Wolność jest jak świeże górskie powietrze. Gdy człowiek raz wypełni nim płuca, wpada w nałóg! Dlatego tutaj jestem. Chcę hiperwentylować się wolnością i spać w nocy spokojnie. Najbardziej cieszy mnie, że znalazłam się w grupie, która nie uprawia polityki, nie rozlicza, nie pluje jadem, nie szerzy nienawiści i defetyzmu." Magdalena Borecka

Sztuka i życie

Komentarz do artykułu: Jerzy Łukaszewski: Życie po życiu [Studio Opinii]

Od lat prowadzę dyskusję w Internecie (i poprzez działania artystyczne) z tzw. głównym nurtem. Jest zabetonowany, podobnie jak prawica. Wszystko zaczęło się od sztuki krytycznej, a ściślej mówiąc od Piramidy zwierząt Katarzyny Kozyry.
Bardzo wielu wrażliwych ludzi zareagowało negatywnie. Usłyszeliśmy wtedy, że jesteśmy zacofani. Potem była "Łaźnia" i bezprawne filmowanie. Usłyszeliśmy, że artysta ma inną wrażliwość i obowiązek łamać tabu. Potem Nieznalska i "huj na krzyżu" (to jeden z komentarzy do całej awantury). Któryś artysta kopulował z krzyżem. Mogłabym tak wymieniać bez końca.

Każda próba rozmowy, zakwestionowania tych działań spychała mnie (ateistkę) na stronę moheru, tzn. ci "oświeci" artyści są przekonani, że jestem skrajną prawicą. Takie aroganckie obchodzenie się z wartościami sprawiło, że wielu ludzi i większość artystów stanęła po prawej stronie. 

A potem sztuka krytyczna zmiękła (biznes przestał sponsorować). Niestety zabarwiła się na tęczowo i znowu zignorowała zwykłych ludzi (granty).
Rozmowa z Z. Liberą w Newsweeku 49/2115
N: Wy z kolei powtarzacie: tolerancja, społeczeńswto obywatelskie, gender...
ZL: Sztuka, jeżeli ma być żywa musi wyrastać ze społecznych nastrojów ...
ZB używa słowa "wyrastać" w znaczeniu "wyzwalać".
Polskie społeczeństwo nie było i nie jest zainteresowane zagadnieniami poruszanymi przez polską awangardę. Kogo więc ma na myśli ZB mówiąc "społeczeństwo"? Jego nastroje były i są inne. Są sprowokowane przez awangardę. 

Gdzie są Ci artyści teraz, kiedy wolność obywatelska jest zagrożona? Ich wołania o wolność i tolerancję dotyczyły wyłącznie praw artystów do robienia tego, na co mają ochotę, bez oglądania się na społeczeństwo, za pieniądze tego społeczeństwa.

środa, 9 grudnia 2015

Jestem wściekły, buntuję się: jakie macie prawo cofać mnie jako mieszkańca tego państwa

Krystian Lupa (wywiad w Newsweeka, nr 50/2015): "Stałem się niewolnikiem wiadomości. Non stop siedzę przed telewizorem jak zaklęty, co uniemożliwia mi pracę, próby. Ale nie mogę się od tego oderwać. Żyję w chorym świecie, nie chcę być przez ten chory świat zaskoczony i pochłonięty. Jestem dziś kompletnie zmaltretowany tym Sejmem, który oglądam, tym bezmiarem pogardy. Czuję się chorym człowiekiem w tym kraju.".

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Nie lękajcie się


Jan Klata: W pewnym momencie spektaklu "Wróg ludu" grający tytułową rolę Juliusz Chrząstowski mówi: nie martw się o swoich przyjaciół i tak wiesz, że cię zdradzą, nie martw się o swoich wrogów - masz z czym walczyć, najgorsi są obojętni, bo oni zawsze dołączą się do twoich wrogów.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/magazyn/1,149724,19292413,jan-klata-jest-pani-gotowa-umrzec-za-palme.html#ixzz3tdKBiewi

sobota, 5 grudnia 2015

Każdy ma prawo być sobą, po swojemu

Komentarz do artykułu: Jerzy Łukaszewski: Krajobraz po bitwie > Studioopinii.pl

@Jerzy Łukaszewski
Pisze Pan:
"Relacje z demonstracji – też przewidywalne – nieukrywana pogarda z obu stron wobec inaczej myślących, prześciganie się w wymyślaniu epitetów pod adresem strony przeciwnej, co na przyszłość zapowiada jedynie utrwalenie się istniejącego pęknięcia, które wylezie na wierzch przy pierwszej lepszej okazji."

W rzeczywistości po prawej stronie "weterani" uformowani mową nienawiści. Nie bardzo rozumiejący dlaczego tam są. Po drugiej stronie gromada/garstka nowicjuszy. Dobrze zorganizowana, pozytywna. Kiedy pojawiają się (to naturalne, że tacy będą) ludzie próbujący "hejtować", blokują ich, dyscyplinują. I ci wycofują się. Piękna scena kiedy na video starszy Pan ma "brzydką" tabliczkę i upomniany chowa ją do reklamówki, przeprasza, tłumaczy operatorowi, że racja, że tak należy. 
Zgadzam się w 100 % trzeba zmienić styl porozumiewania się. I "nowi" pracują nad tym, pilnują porządku, dbają o formę, ale to "osesek".
Proszę samemu spróbować zapanować nad hejtem. To, od kilku lat obowiązujący styl komunikacji, wszędzie. Nikt, kto zarabia na mediach, z tym nie walczy, bo to przyciąga, pozycjonuje portal i pozwala pozyskiwać reklamodawców. W to, aby protest tej "światłej" strony był rzetelny, rzeczowy i kulturalny wielu ludzi wkłada bezinteresownie masę pracy, czasu i energii. Niestety muszą odpierać tak agresywną falę, że czasem coś wymknie się spod kontroli. 

"moim zdaniem jedna z ważniejszych odpowiedzi brzmi – rozmawiać. Rozmawiać ze sobą, bez poczucia wyższości, bez złych emocji, bez traktowania kogoś o innych poglądach jako wroga."

Zgadzam się, należy rozmawiać, zawsze należy rozmawiać i słuchać rozmówcy. Niestety silni nie rozmawiają. Arogancja jest zgubna. Zgubiła PO i mam nadzieję będzie źródłem upadku kolejnych betonowych graczy.
Uważam jednak, że skończył się czas na rozmowy. To czas zwierania szeregów. Grupowania się i oczywiście należy pozyskiwać sprzymierzeńców, jednak nikt nie przekona przekonanych. Musi im coś dopiec, więc "im gorzej, tym lepiej". 

"... sytuacja jest inna, niż w PRL-u. Dziś nie będziemy się bić z Kaczyńskim. Nie on jest groźny. Dziś będzie wojna ze  współobywatelami, którzy według wyznawanych przez nas zasad mają prawo do swoich poglądów i swojego stylu życia."

Ma Pan rację, sytuacja jest inna, ale z drugiej strony podobna do tego co było (Agnieszka Wróblewska: TKM czyli Teraz  K…  My). I chodzi o to, aby się nie bić. Już raz nam się to udało, bo Polacy są pragmatyczni. Nikt nikomu nie chce niczego narzucać. Każdy ma prawo do osobistego dyktatora, jeżeli tak lubi. Kółko różańcowe ma prawo do modlitw, jeżeli nie łamie prawa. Ale prawo musi być symetryczne. Każdy ma prawo być sobą, po swojemu. Zgodnie ze złota regułą: nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. (Czyń innym to, co chcesz, aby uczynili tobie.)
Co do reszty, pełna zgoda.


@Brentano
"Niestety jest Pan jedynym tutaj autorem, który zadaje pytania – cała reszta, razem z komentatorami wie wszystko najlepiej w stu procentach i pisze jedynie o swoich słusznych poglądach na wszystko. Smutny to obraz, gdy dzisiaj każdy chce mówić, ale nikt prawie nie chce słuchać i zadawać pytań."

Po tym stwierdzeniu robi Pan to co pozostali. Udziela odpowiedzi. Bo na tym polega dyskusja, że ktoś pyta, aby ktoś inny odpowiedział. Zgadzam się z Panem, nikt nie chce słuchać, każdy chce mówić, każdy wie lepiej. Jednak Studio Opinii ma (moim zdaniem) formułę, która pozwala usłyszeć różne głosy. Oczywiście muszą spełniać standardy tego portalu: muszą być merytoryczne, logiczne i kulturalne. Tu są emocje, ale nie ma demagogii. Są pytania i odpowiedzi. Przy czym dla mnie każda odpowiedź jest tożsama z pytaniem, bo tam gdzie jest otwartość, mogę zakwestionować każdą tezę i przedstawić własne argumenty.

Co do tych 100%. Nie można w każdym komentarzu dodawać, że "tak mi się wydaje w 75%". Jeśli coś stwierdzam w komentarzu, to znaczy (pisałam w innym miejscu), że w tej chwili, na podstawie dostępnych (mi) informacji, tak to widzę. Jest to sygnał dla adwersarzy, aby:
1. zakwestionowali moja opinię, lub:
2. potwierdzili, lub
3. skierowali mnie do innych źródeł.

"Ile osób przyszło na ten śmieszny protest przed TK ? A ile Polaków to w ogóle obchodzi ? Nie tylko władza, ale i opozycja jak i cały parlamentarny polski kraj coraz bardziej rozjeżdża się ze społeczeństwem i coraz gorzej te społeczeństwo rozumie."

To trochę tak jak gdyby w tydzień po zasiewach stwierdzić, że to śmieszny siew, nie widać żeby coś wykiełkowało, no i kogo tak naprawdę obchodzą zasiewy i zboże. 

"No tak to demokracji robić się nie da, gdy ci co zasiadają w Sejmie i ich zwolennicy (z prawa i lewa – jeżeli jeszcze taki podział ma logiczny sens w Polsce, a zapewne nie ma) wiedzą wszystko najlepiej i nikogo nie chcą nawet posłuchać."

Parafrazując Pana wypowiedź: No tak to ziemi uprawiać się nie da, gdy rolnicy i ich zwolennicy wiedzą wszystko najlepiej i nikogo nie chcą nawet posłuchać.

W życiu tak to już bywa, że czasem są dwie strony barykady, a czasem nie. Teraz można przyjąć bez grubego błędu, że są dwie. Jeśli, którakolwiek z nich wygra, podzielą się na frakcje i będą walczyć (o odcienie) ze sobą. Póki co jednak, jesteśmy "my" - (obrońcy demokracji konstytucyjnej) i "oni' (mają pełnię władzy, a chcą więcej = dyktatura).
A społeczeństwo dojrzeje, albo nie dojrzeje. Najpierw musi być ziarno, potem trzeba je siać i cierpliwie czekać na plony.

KOD sieje. Inni także. Każdy sieje własną odmianę zboża. Jest jednak jeszcze środowisko: gleba, warunki atmosferyczne, chwasty, szkodniki, choroby. To wszystko trzeba mieć pod kontrolą. Kiedyś się udało (KOR, Solidarność), dlaczego teraz ma się nie udać?
Chcieć to móc. "Razem młodzi przyjaciele...". Kto się zagapi wkrótce będzie śpiewał "Tysiące rąk, miliony rąk, a serce bije jedno.."



@narciarz2 (pozwalam sobie zacytować cały komentarz, bo się zgadzam z każdym słowem)

Dziś nie będziemy się bić z K.. Oczywiście, ze nie. K. będzie siedział za murem ochroniarzy, jak przez ostatnie dziesięć lat. Nikt nie podejdzie. Ani z kwiatuszkiem, ani z kamieniem. Nikt się będzie bił ani z nim, ani z ochroniarzami. Dyskutował zresztą tez nie, bo jeśli Pan zacznie, to Pana pobija ochroniarze. 

Nie on jest groźny. W tym samym sensie, w jakim Pinochet nie był groźny. Ani Pol Pot. Oni osobiście byli bardzo niegroźni. Pol Pot był podobno czarujący. Na pewno z największa przyjemnością posłuchałby, jak Pan mu tłumaczy Życzliwie, z miłym uśmiechem tak, by zobaczył w nas wreszcie człowieka, a nie przeciwnika politycznego. 


Pan jeszcze nie przyswoił sobie zalecenia Kuronia „twórzcie komitety”? Pan nie rozumie, co to jest samoorganizacja społeczna oraz walka o prawa obywatelskie? Pan uważna, ze państwo prawa polega na tym, ze prezydent łamie prawo, a w odpowiedzi Pan osobiście „tłumaczy sąsiadom, krewnym i znajomym, panience na spacerze, pani w kiosku, ze prawo to jest dobra rzecz?"


wtorek, 1 grudnia 2015

Razem i polska demokracja


"Polska demokracja przetrwa aktualne działania PiS-u, tak jak przetrwała ... Polska da sobie radę (krytyka SLD). Nie zachwiały nią także (krytyka PO, PSL). Polska przetrwa PiSowską butę i arogancję wobec porządku prawnego RP, tak jak przetrwała (krytyka .N). Pamiętajmy, że ... temat Trybunału za chwilę ucichnie. Tak wygląda rzeczywistość kreowana przez media. Ucichły (krytyka PO), cichnie sprawa uchodźców, również KOD za chwilę opatrzy się wydawcom programów informacyjnych. Jedyne z czym pozostaniemy, gdy opadnie medialny kurz, to nasza własna wiarygodność."

No właśnie. Cały ten skrócony akapit sprawia, że tracicie dla mnie wiarygodność. Zamierzałam na Was głosować, bo zdecydowanie sympatyzuję z lewą stroną sceny politycznej. Nie zrobiłam tego, bo w wielu dyskusjach przeprowadzonych z członkami tworzącego się Razem zauważyłam, że nie interesuje Was ustrój państwa. Dla mnie lewica zaczyna się tam, gdzie jest troska o wolność, równość, sprawiedliwość. A Wam chodzi o lepsze życie dla wąskiej grupy społecznej.

Nie zgadzam się z tezami powyższego akapitu. Obserwuję przez całe ćwierćwiecze jak plasterek po plasterku państwo przestaje być świeckie. Jak ludzie, którzy nie są katolikami, są spychani na margines, wykluczani. Każdy kolejny rząd przekazywał KK kolejny kawałek świeckiego państwa. A obecny uczyni z Polski państwo wyznaniowe. I w tych warunkach lewica nie widzi powodu, żeby przyłączyć się do akcji protestacyjnej, bo uważa, że "Polska demokracja przetrwa". Lewica nie widzi zagrożenia.

Będzie za późno, kiedy prawica zdemontuje Fire Wall jakim jest TK. Wtedy pozbawi was (lewicę) dofinansowania, zaknebluje media, prostym ludziom da kiełbasę (chleb/igrzyska). Pamiętam PRL, pamiętam język PRL-u. To powtórka.

Jest taki wiersz Herberta o tamtych czasach i tamtych wyborach:
Tak więc estetyka może być pomocna w życiu
nie należy zaniedbywać nauki o pięknie
Zanim zgłosimy akces trzeba pilnie badać
kształt architektury rytm bębnów i piszczałek
kolory oficjalne nikczemny rytuał pogrzebów

Nasze oczy i uszy odmówiły posłuchu
książęta naszych zmysłów wybrały dumne wygnanie
To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
mieliśmy odrobinę niezbędnej odwagi
lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
Tak smaku

który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo
 choćby za to miał spaść bezcenny kapitel ciała
głowa
Autor: Zbigniew Herbert

Właśnie o to chodzi. Nie o to, co prawica obiecuje, co mówi, ale o to, co i JAK robi (działa szybko, za szybko, działa nocą, ignoruje słowa krytyki, szkaluje, wyłącza mikrofon nieswoim posłom). 


Gdyby działali zgodnie z regułami, z przyjętymi procedurami, z wypracowanymi przez lata zasadami, ludzie nie wyszliby na ulice. Mają całą władzę, dlaczego więc chcą jej jeszcze więcej? Nie niepokoi Pana to pytanie? Instynkt samozachowawczy podpowiada, że ktoś kto pragnie władzy absolutnej, nie może mieć czystych intencji. Bo po co mu taka władza, jeśli ma dobre intencje?


W całym Pana tekście i w zacytowanym akapicie wielokrotnie skrytykował Pan inne partie. Mamy czas, kiedy należny się jednoczyć, a nie wytykać sobie winy i błędy.
Właśnie TO było największym sukcesem Polski i Polaków okresu transformacji. Potrafili usiąść do rozmów. Dlatego nie polała się krew. I teraz sytuacja jest podobna. Potrzebujemy jedności. Potrzebujemy młodych ludzi. Ci młodzi ludzie muszą zrozumieć, że sytość w klatce nie jest wartością, a tym bardziej wolnością.

Demokracja dotrwała do tej chwili, bo żadna partia nie miała pełni władzy i żadna partia nie miała równie zdeterminowanego przywódcy - wodza, polityka, który do perfekcji posługuje się socjotechniką, dla którego dobro jednostki, dobro osoby ludzkiej, Pana dobro jest rzeczą ostatnią.

Kwestia uchodźców ucichła, bo toczy się bój o TK, ale ten temat powróci, a razem z nim na scenę wejdą Narodowcy. Proszę zajrzeć na ich fora na FB. Pełno agresji, słowa nienawiści, nawoływania do agresji. Grupują się. Czekają na zew trąbki. Na razie są w uśpieniu, ale wystarczy głos wodza (PiS, OR), aby stanęli nie tylko przeciwko uchodźcom, przeciwko UE, ale przeciwko wszystkim wartościom, które są cenne (powinny być cenne) dla lewicy, przeciwko każdemu kto będzie próbował tych wartości bronić. Tak było w Europie w latach 30. i teraz będzie tak samo.

Wasze cele (skrót)


"Szczera lewicowo-postępowa oferta dla polskich wyborczyń i wyborców. Nie stoimy ani po stronie (krytyka). Nie jesteśmy ani lepszym, ani gorszym sortem ludzi. Razem to coraz liczniejsza grupa obywateli, którzy nie chcą (). Razem to ludzie, którzy dostrzegają (krytyka .N i PO). Nie stoimy po stronie żadnego z odchyleń tego samego wahadła. Proponujemy zdroworozsądkową alternatywę. Nie powiemy Ci (krytyka). Razem damy radę”. "



Nie dowiedziałam się na czym polega ta alternatywa?


"Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że dla wielu manifestujących pod egidą KOD-u atak na Trybunał jest tylko pretekstem do wyrażenia niezadowolenia z wyborczego zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości."


Nie ma Pan racji. Ludzie sprzyjają PiS. Ludzie nie lubią brać odpowiedzialności za siebie, potrzebują przywódcy, "ojca", Boga. PiS wyciągnął nas z domów na ulice, bo przesadził. Gdyby nie był tak arogancji i bezwzględny, gdyby nas nie szkalował i nie opluwał na każdym kroku, pogodzilibyśmy się z jego wygraną i przeczekali do wyborów.


"Nie wątpię, że równie wielu demonstrantów swoją obecnością wyraża szczere obawy o stan naszej ojczyzny. Nie jest to jednak głos rozgoryczenia polską rzeczywistością społeczno-gospodarczą. Wprost przeciwnie, ci przedstawiciele klasy średniej, „po raz pierwszy angażujący się w sprawy publiczne”, nie mieli dotychczas powodów do wychodzenia na ulice."


Nie mieli powodów, bo nie mieli czasu. Ciężko pracują, wszelkim sposobami próbują się utrzymać na powierzchni. A ci, którzy mają czas nie są tak biedni jak to Pan przedstawia. Widzę na ulicach tysiące luksusowych samochodów. Widzę w centrach handlowych tysiące dobrze ubranych ludzi. Widzę w placówkach MOPS osoby, które od pokoleń żyją na zasiłkach - całe rodziny, które wyspecjalizowały się w pozyskiwaniu dopłat i zasiłków. (Tak się składa, że znam to od kuchni).


Tak, wiele rzeczy działa nie tak jak powinno, ale droga, która proponujecie nie zaprowadzi was do pożądanego celu. A trzymanie się na uboczu w obecnej sytuacji jest samobójstwem politycznym. Macie szansę, rzadką szansę (małym kosztem) pokazać się jako partia, która troszczy się o kształt państwa. I nie widzę Was.  Gdybym nie wiedziała, że reprezentuje Pan partię lewicową, byłabym przekonana, że notatkę napisał ktoś z PiS, takie same argumenty, taka sama frustracja.

Tak to wygląda z perspektywy osoby, która czeka na prawdziwą lewicę.
Macie zły ogląd sytuacji. Przegapiacie coś bardzo ważnego. W obecnej sytuacji chcecie za dużo i dlatego osiągniecie, mniej niż jest to możliwe.

DO CZYTANIA na sucho!

CENA NIERÓWNOŚCI. W JAKI SPOSÓB DZISIEJSZE PODZIAŁY SPOŁECZNE ZAGRAŻAJĄ NASZEJ PRZYSZŁOŚCI?

KOD_PL


ULOTKI KOD_DE