sobota, 30 lipca 2016

Nie­winni zapewne nie powinni się oba­wiać, ale mogą ucier­pieć zanim ich nie­win­ność zosta­nie udo­wod­niona

"Powiedzmy, że otrzy­ma­łeś nie­spra­wie­dliwy wyrok, grozi ci odsiadka lub prze­pa­dek mie­nia, i odwo­łu­jesz się. Jeżeli sąd ape­la­cyjny działa tak jak PiS uchwa­lił, że ma dzia­łać Try­bu­nał Kon­sty­tu­cyjny, to możesz cze­kać w kolej­no­ści zgło­szeń, co może zająć wiele lat, a w tym cza­sie twoim mająt­kiem zaj­muje się komi­sarz. Poza tym sąd musi się zebrać w nie­mal peł­nym skła­dzie, co z oczy­wi­stych powo­dów może znacz­nie prze­cią­gać sprawę – sędzio­wie roz­pa­trują mniej spraw. A w dodatku sędzio­wie są mia­no­wani prak­tycz­nie przez jedną opcję poli­tyczną i w związku z tym uczu­leni są na wszel­kie próby szka­lo­wa­nia wła­dzy.

Nie­winni zapewne nie powinni się oba­wiać, ale mogą ucier­pieć zanim ich nie­win­ność zosta­nie udo­wod­niona."
PIRS: TELEWIZJA POKAZAŁA (256) | Studio Opinii | 21.07.2016

czwartek, 28 lipca 2016

EMERYTURY - stopa zstąpienia

... warto też uzmysłowić sobie, że stopa zastąpienia to iloraz, gdzie w liczniku mamy emeryturę, a w mianowniku płacę. Jeżeli stopa zastąpienia spada, to czy to oznacza, że emerytury spadają? Nie, to znaczy, że szybciej rosną płace. Mówienie, że emerytury będą coraz niższe, jest wprowadzaniem ludzi w błąd – one będą rosły, ale szybciej będą wzrastały płace. Im wyższe płace, tym niższa stopa zastąpienia.


środa, 27 lipca 2016

EMERYTURY - Z jednej strony mamy pracujących, którzy płacą składki, z drugiej tych, którzy pobierają świadczenia

Jeśli chcemy, żeby świadczenia emerytalne były wyższe, to musimy więcej zabrać młodemu pokoleniu. Żadnego innego rozwiązania nie ma.

System publiczny to po prostu system obejmujący wszystkich. Z tego, że środki w nim przepływające są publiczne, nie wynika jeszcze, że politycy mogą zrobić z nimi, co chcą

Dopóki nasze oszczędności emerytalne są indeksowane wielkościami ekonomicznymi powiązanymi z nominalnym tempem wzrostu PKB, a tak jest teraz, to wszystko jest w porządku. Oczywiście może znaleźć się polityk, który obieca różne cuda, ale miejmy tego świadomość, że prowadzić to będzie do dylematu: podnieść składki/podatki, czyli obniżyć wynagrodzenia, czy obniżyć emerytury.

wtorek, 26 lipca 2016

Jak się robi wodę z mózgu. Ratuj się kto może ... Pieniądze i bezpieczeńswto

"PiS w kampanii wyborczej nadał nowe znaczenie słowu „ruina”. Opisał nim Polskę, choć praktycznie nigdy w historii nie było jej równie blisko do Zachodu pod względem dochodu na mieszkańca (nigdy też dystans dzielący ją pod tym względem od Zachodu nie był tak szybko redukowany, jak przez ostatnie 25 lat). To pisanie nowego słownika języka polskiego nabrało rozpędu, kiedy PiS przejął władzę. Plan Morawieckiego konsekwentnie się do tego dokłada. Przejęcie oszczędności Polaków nazywa ich „oddaniem”, wydawanie to „oszczędzanie”, dyktat to „nowa umowa”. Wedle planu zaczęło się „budowanie”. Polska znowu jest w budowie! Ale przy konsekwentnym nadawaniu słowom przeciwnych znaczeń, w końcu rzeczywiście znajdzie się w ruinie."
Komunikat FOR: „Plan Morawieckiego” konsekwentnie poraża | Andrzej Rzońca | Główny doradca Rady i Zarządu FOR, Przewodniczący TEP | 12.07.2016
e-mail: andrzej.rzonca@for.org.pl
Więcej na ten temat:
"Praktyka pokazuje, że to, czego ludzie potrzebują najbardziej, to sprawnie funkcjonujący publiczny system emerytalny, oparty na solidarności międzypokoleniowej. Jest to najtańszy, najłatwiej dostosowywalny i najbardziej sprawiedliwy system zaopatrzenia emerytalnego. Inne systemy tych warunków nie spełniają, gdyż ich prawdziwym celem nie są emerytury, tylko zyski instytucji finansowych, bez względu na to, jak piękne hasła dotyczące inwestycji i rozwoju gospodarczego temu przyświecają. "
Strona główna Gospodarka Emerytury Nowe emerytury, czyli brniemy w błędy
Nowe emerytury, czyli brniemy w błędy | Prof. Leokadia Oręziak kierownik Katedry Finansów Międzynarodowych w SGH | Dziennik.pl | 17.07.2016

poniedziałek, 25 lipca 2016

Co my NATO?

komentarz do artykułu “Jarosław Kaczyński krytykuje Donalda Tuska” | onet.pl | 11.07.2016 | czeczot

czeczot : Hasło „Wina Tuska” już nie działa i zyskało nawet wymiar humorystyczny właśnie ze względu na jego nadużywanie.
Winą Tuska jest jedynie to, że opuścił okręt o nazwie Polska i pozostawił go na pastwę losu Jarosława Kaczyńskiego.
Statek o nazwie Polska zmierzał do przystani zachód. Tymczasem nowy kapitan, który nie jest formalnie kapitanem tylko majtkiem, rządzi malowanym kapitanem i sterniczką całkowicie zmieniając kurs okrętu, obierając kurs na wschód. Ok, skończmy już z tymi przenośniami.
Nie dajcie się zwieść pozorom jakoby PIS był szczerym i wiernym sojusznikiem państw zachodnich i NATO.

Dla swego kościoła, dla swojego boga, przestajesz istnieć, gdy przestajesz płacić.

"Co to za świat, w którym tylko ateista posiada prawdziwe życie duchowe? Prawdziwe, bo nie musi za nie płacić, a wszystkie religie wzywają do ofiary. Albo ofiary krwi, albo ofiary pieniężnej. Życie po śmierci nie istnieje. Dla swego kościoła, dla swojego boga, przestajesz istnieć, gdy przestajesz płacić."
Blog Listy Goplany | Komu bije dzwon | 25.07.2016

niedziela, 24 lipca 2016

Brak owego prostowania jest też jedną z przyczyn przegranej szeroko pojętego obozu liberalno-lewicowego

"Prostowanie prawicowych publicystów, a już prostowanie prawicowych publicystów piszących wsieci, jest tyleż zajęciem banalnym, co niezwykle męczącym. Wszak w stachanowskim tempie z taśmy fabrycznej spływają (i spływać muszą) mądrości etapu, partia nigdy nie śpi, to też i jej żelazna gwardia spać nie może też. Brak owego prostowania jest też jedną z przyczyn przegranej szeroko pojętego obozu liberalno-lewicowego, który przez wiele lat z propagandy Żołnierza wolności i innych tzw. psychiatryków sobie dworował, żeby nagle ze zdziwieniem odkryć, że, zwłaszcza młode Krysztopy publicystami wsieci mówią, publicystami wsieci myślą, wymazami publicystów wsieci ozdabiają sobie wyklęte ramionka (i łydki). Od wielu lat marzy mi się dobry portal debunkujący nie tyle Brudzińskich, co właśnie Zaremby, Ziemkiewiczów a nawet Karnowskich – zajęcie, jak mówię, banalne, ale niezwykle męczące. Toteż by trzeba prawdziwych, nie śmieciówkowych etatów." Galopujący major | Jak Zaremba debunkuje newsy? | 19.06.2016

sobota, 23 lipca 2016

POSEŁ KACZYŃSKI JEST JEDEN. POSEŁ KACZYŃSKI MA 305 WYKONAWCÓW.

Sam jeden nie jest w sta­nie niczego wpro­wa­dzić w życie, żad­nego – ani naj­bar­dziej nie­win­nego, ani naj­bar­dziej sza­leń­czego planu. Nie może sam uchwa­lić żad­nej ustawy, ani jej pod­pi­sać, ani wpro­wa­dzić w życie. Nie może wydać żad­nego roz­po­rzą­dze­nia, nie może pod­jąć decy­zji mają­cej skutki prawne.

POSEŁ KACZYŃSKI MA 305 WYKONAWCÓW.

To oni, wyko­nawcy, każdy z nich z osobna, znani z imie­nia i nazwi­ska, pono­szą odpo­wie­dzial­ność za wła­sne dzia­ła­nia i zanie­cha­nia. Każdy z nich jest doro­sły, ma peł­nię praw cywil­nych i publicz­nych. Każdy z nich świa­do­mie i dobro­wol­nie przy­jął na sie­bie funk­cję publiczną, wyna­gra­dzaną za oby­wa­tel­skie pie­nią­dze. Każdy z nich pod­nosi rękę w gło­so­wa­niach w par­la­men­cie, a następ­nie jako mini­ster popi­suje akty wyko­naw­cze do ustaw. Każdy z nich, dzień po dniu, łamie i gwałci Kon­sty­tu­cję i zasady przy­zwo­ito­ści w życiu publicz­nym, dzia­ła­jąc prze­ciwko swemu kra­jowi i jego oby­wa­te­lom, czyn­nie lub co naj­mniej bier­nie, poprzez fir­mo­wa­nie odby­wa­ją­cego się bez­pra­wia swoim nazwi­skiem i obec­no­ścią w ławach par­la­men­tar­nych, czy rzą­do­wych.

O WYKONAWCACH | Magdalena Ostrowska | Studio Opinii | 9.07.2016