„zdrajcy PiSowskiej rewolucji” nie mogą liczyć na litość prawicy – muszą liczyć się „medialnym linczem”. [...], to przestroga dla innych, którzy może dziś czują dyskomfort, widząc, co robi PiS. Przestroga, która sprowadza się do komunikatu: „Jeśli zdradzisz, dobierzemy Ci się do skóry. Zlustrujemy Twoją przeszłość i rodzinę”. Krótko: może i Bóg potrafi wybaczyć, ale Jarosław Kaczyński i jego akolici takiego ciosu tępym nożem w plecy nie wybacza nigdy.
Jarosław Makowski | Newsweek | 30.12.2015 | Jak stać się publicznym wrogiem PiS?
sobota, 9 stycznia 2016
WOŚP rozbija całkowicie wizję, w której tylko prawica może być w Polsce źródłem wartości i sprawcą dobrych uczynków, a żadnej innej formy, żadnego innego wartościowego świeckiego działania w Polsce być nigdy nie może.
Wszyscy znamy słynną radę Jacka Kuronia: „Zamiast palić komitety, zakładajmy własne”. Stosunek polskiej prawicy do Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i Jerzego Owsiaka jest klinicznym przykładem postawy odwrotnej. Zamiast tworzyć coś własnego, polska prawica od dawna pragnie zniszczyć to, co stworzyli inni.
[...]
Polska prawica nigdy nie stworzyła niczego, co choćby w przybliżeniu przypominałoby WOŚP, dzieło Jurka Owsiaka. Nie stworzyła także Caritasu, na który się powołuje.
[...] Caritas stworzyli ci ludzie Kościoła, którzy pamiętają, że chrześcijaństwo to jest tylko i aż praktyczne miłosierdzie. [...]
ludzie Caritasu, księża Caritasu, od dawna proszą polską prawicę, tyle że zawsze bezskutecznie, aby nie przeciwstawiała ich Owsiakowi i WOŚP. Także w tym roku, po wypowiedziach Pawłowicz i Kownackiego Caritas powtórzyło w publicznym oświadczeniu: „nie konfrontujemy naszej działalności z innymi organizacjami charytatywnymi. Jedyną formą naszego zaangażowania społecznego jest pomoc osobom potrzebującym”.
Newsweek Skąd bierze się hejt na Owsiaka?
Pasterz, który buduje koalicje czy partie, buntuje jednych polityków przeciwko drugim, nie może odgrywać roli zewnętrznego autorytetu moralnego.
Tomasz P. Terlikowski „… wejście do bieżącej polityki zamknął przed biskupami i księżmi Sobór Watykański II. Nie dlatego, że domagały się tego liberalne czy lewicowe media, chcące zamknąć Kościół w kruchcie, ale dlatego, że rozgrywki partyjne przeszkadzają w wypełnianiu powołania pasterza wszystkich wiernych. Zaangażowanie biskupa we wspieranie jednej partii niewątpliwie nie buduje ponad i pozapolitycznej jedności Kościoła. Trudno też nie dostrzec, że zaangażowanie polityczne osłabia moralne znaczenie słów biskupa.
Pasterz, który buduje koalicje czy partie, buntuje jednych polityków przeciwko drugim, nie może bowiem później odgrywać roli zewnętrznego autorytetu moralnego. Jego głos przestaje być głosem obserwatora, a staje się opinią jednego z wielu uczestników gry politycznej czy debaty publicystycznej"
Marcin Bogusławski | Jakim jesteś pasterzem? List otwarty do biskupa Wiesława Meringa
piątek, 8 stycznia 2016
Naród i cała reszta
Salon24 | Barbie | Naród, narodowy, narodowa...
Niszczenie najważniejszej tkanki Państwa poprzez produkowanie aktów prawnych „na kolanie” i zatwierdzanie ich w ciągu kilku godzin, które nawet nie wystarczają na ich dokładne przeczytanie, a na drugi dzień podpis Prezydenta (który oczywiście również nie mógł fizycznie się z nimi zapoznać) i natychmiastowe wprowadzenie w życie nie służą budowaniu powagi i autorytetu Państwa i nie ma się co dziwić, że budzą co najmniej zdziwienie u obiektywnych obserwatorów.
Niedoskonały system chroniący przed ekscesami władzy zastępujemy systemem, w którym trudno będzie się uchronić przed doskonałością Prezesa i niepełną doskonałością jego cherubinów
Polityka | Edwin Bendyk | Prezydent podpisuje, naród manifestuje
Zdumiewa mnie radość zwolenników zmian przekonanych, że to oni odzyskują kontrolę nad mediami. Nie, kontrolę uzyskuje Partia, w tym przypadku PiS – łatwość, z jaką będzie można pozbyć się obecnego kierownictwa lub Tomasza Lisa, będzie wykorzystywana, żeby za rok lub dwa pozbywać się Jacka Kurskiego i „publicystów niepokornych”, jeśli akurat wypadną z łask, bo źle zinterpretują aktualną wykładnię Prawdy. Wystarczy przypomnieć sobie okres 2005-2007 i łatwość, z jaką przepadali członkowie najbliższej gwardii Prezesa.
Prawica dla Rosji
Sławomir Sierakowski: PiS to partia rosyjska w Polsce
Nasi wschodni sąsiedzi i byli zaborcy nie muszą tu mieć swoich agentów, skoro do destabilizowania sytuacji politycznej w Polsce wystarczą politycy PiS. Już nawet nie trzeba nas prowokować zatrzymywaniem u siebie wraku samolotu. PiS zabrał się za państwo polskie sam. Najbardziej groteskowe jest to, że politycy ci uważają jednocześnie, że służą swoją polityką interesom kraju. Polsce służyliby, gdyby dbali o silne prawo, kondycję polskiej demokracji, wspólnotę polityczną, w której jest szerokie miejsce na konflikt, a nie dążyli do zniszczenia przeciwnika. Poświęcenie dla państwa to respektowanie autonomiczności instytucji politycznych, które powinny być niezależne od rządu, na czele z Trybunałem Konstytucyjnym, mediami publicznymi i służbą cywilną. Możemy sobie opowiadać jacy to jesteśmy silni, zwarci i gotowi. Ale jedyną gwarancją polskiej niepodległości jest Unia Europejska i struktury zachodnie, z którymi właśnie wchodzimy w konflikt.
Nasi wschodni sąsiedzi i byli zaborcy nie muszą tu mieć swoich agentów, skoro do destabilizowania sytuacji politycznej w Polsce wystarczą politycy PiS. Już nawet nie trzeba nas prowokować zatrzymywaniem u siebie wraku samolotu. PiS zabrał się za państwo polskie sam. Najbardziej groteskowe jest to, że politycy ci uważają jednocześnie, że służą swoją polityką interesom kraju. Polsce służyliby, gdyby dbali o silne prawo, kondycję polskiej demokracji, wspólnotę polityczną, w której jest szerokie miejsce na konflikt, a nie dążyli do zniszczenia przeciwnika. Poświęcenie dla państwa to respektowanie autonomiczności instytucji politycznych, które powinny być niezależne od rządu, na czele z Trybunałem Konstytucyjnym, mediami publicznymi i służbą cywilną. Możemy sobie opowiadać jacy to jesteśmy silni, zwarci i gotowi. Ale jedyną gwarancją polskiej niepodległości jest Unia Europejska i struktury zachodnie, z którymi właśnie wchodzimy w konflikt.
Celem "terroryzmu" jest wywołanie strachu i manipulacja nim dla osiągnięcia kontroli nad jakąś populacją
Omawiane w tym artykule zagadnienia wpływają na obecną sytuację w Polsce. Kształtują postawy i poglądy Polaków.
W najbliższej przyszłości możemy się więc obawiać dwóch rzeczy. Po pierwsze, symultanicznych ataków terrorystycznych w kilku krajach Europy, niewykluczone, że z użyciem broni masowego rażenia, najbardziej prawdopodobnie broni chemicznej, gazów bojowych. Po drugie, terroryzowania lokalnych społeczności poprzez ataki dużych, nawet nieuzbrojonych grup, bo one nie muszą mieć kałasznikowów czy materiałów wybuchowych, dokonywane, by zastraszyć ludzi i wykazać, że władze nie kontrolują sytuacji. Dokładnie tak, jak to się stało w Niemczech. Następnym krokiem będzie już próba wszczęcia rebelii, jak na Bliskim Wschodzie.
WP: Co kieruje rodzimymi dżihadystami - osobami, które urodziły i wychowały się wśród nas, na Zachodzie, czasem to nawet nie są osoby pochodzące z rodzin imigranckich, ale konwertyci - że wchodzą na ścieżkę terroru?
Osoby podatne na oddziaływanie radykalnych ideologii poszukują tożsamości. Najczęściej żyją w społeczności, która z jednej strony jest "ich", z drugiej strony są jednak przez nią odrzucani lub nawet tylko wydaje im się, że są odrzucani. To nie musi być tak, że oni obiektywnie są odrzucani przez społeczność, ale subiektywnie mają takie wrażenie. Starają się więc znaleźć sobie jakiś cel, wartość, za którą chcą walczyć, by rozładować swój gniew.
[...]
mamy do czynienia ze zbrojnym globalnym ruchem społecznym, który nabiera tempa, tak jak kiedyś bolszewizm w Rosji czy nazizm w Niemczech. I stanowi porównywalne zagrożenie, co widać choćby po działaniach Państwa Islamskiego.
W najbliższej przyszłości możemy się więc obawiać dwóch rzeczy. Po pierwsze, symultanicznych ataków terrorystycznych w kilku krajach Europy, niewykluczone, że z użyciem broni masowego rażenia, najbardziej prawdopodobnie broni chemicznej, gazów bojowych. Po drugie, terroryzowania lokalnych społeczności poprzez ataki dużych, nawet nieuzbrojonych grup, bo one nie muszą mieć kałasznikowów czy materiałów wybuchowych, dokonywane, by zastraszyć ludzi i wykazać, że władze nie kontrolują sytuacji. Dokładnie tak, jak to się stało w Niemczech. Następnym krokiem będzie już próba wszczęcia rebelii, jak na Bliskim Wschodzie.
WP: Co kieruje rodzimymi dżihadystami - osobami, które urodziły i wychowały się wśród nas, na Zachodzie, czasem to nawet nie są osoby pochodzące z rodzin imigranckich, ale konwertyci - że wchodzą na ścieżkę terroru?
Osoby podatne na oddziaływanie radykalnych ideologii poszukują tożsamości. Najczęściej żyją w społeczności, która z jednej strony jest "ich", z drugiej strony są jednak przez nią odrzucani lub nawet tylko wydaje im się, że są odrzucani. To nie musi być tak, że oni obiektywnie są odrzucani przez społeczność, ale subiektywnie mają takie wrażenie. Starają się więc znaleźć sobie jakiś cel, wartość, za którą chcą walczyć, by rozładować swój gniew.
[...]
mamy do czynienia ze zbrojnym globalnym ruchem społecznym, który nabiera tempa, tak jak kiedyś bolszewizm w Rosji czy nazizm w Niemczech. I stanowi porównywalne zagrożenie, co widać choćby po działaniach Państwa Islamskiego.
Prof. Ryszard Machnikowski, znawca problematyki terroryzmu, Uniwersytet Łódzki w rozmowie z Małgorzatą Gorol z Wirtualnej Polski |
Czuły przyczółek 2016
[+]
[-]
- 06.01.16 - List socjologów do wicepremiera Glińskiego w sprawie demokracji
- 08.01.16 - Timothy Garton Ash: Nie zostawiajmy Polski Brukseli i Niemcom
[-]
- Były wiceminister środowiska o "sprawie gender" w spotach o segregacji śmieci. 23.01.2016
"Wielka tragikomedia" Ministerstwo środowiska poinformowało w piątek, że zrezygnowało ze względów ekonomicznych oraz ideologicznych z emisji spotów promujących segregację odpadów. W reklamach występują kucharz i restaurator Wojciech Modest Amaro oraz teatrolog i krytyk kulinarny Maciej Nowak. Wiceminister Sławomir Mazurek przekonywał, że spot w miękki sposób lokował ideologię gender. Mówił, że osoba tam występująca jest "w pewnym ruchu, który promuje ideologię, która jest sprzeczna z tradycją". - I to jest ideologia gender - mówił. - Idol prawicy Wojciech Sumliński pisząc o Komorowskim przepisywał... kryminały
- PiS karze za gender > PiS rekomendował obcięcie planowanego budżetu RPO o 7 mln złotych i zapowiada, że pieniądze otrzyma Instytut Pamięci Narodowej. Poseł Arkadiusz Mularczyk argumentował, że Sejm nie będzie płacił na gender.
- Rząd kasuje biuro pełnomocnika ds równości - Z opublikowanego w czwartek (7 stycznia) nowego statutu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wykreślono Biuro Pełnomocnika ds. Równego Traktowania.
To naprawdę były pięknoduchy, ci twórcy Konstytucji… Albo cynicy
[...] Nikt nie wyobraził sobie, że może nie być stosownej większości do postawienia piastunów władzy przed Trybunałem Stanu. To naprawdę były pięknoduchy, ci twórcy Konstytucji… Albo cynicy.
A jeśli teraz (za czas jakiś, oczywiście), na tych dymiących zgliszczach, wpisalibyśmy do Konstytucji, że partia rządząca, której członkowie łamią Konstytucję posługując się mandatem wyborczym podlega delegalizacji, to czy w kryzysach politycznych niedalekiej przyszłości, gdzie dochodzić będzie do manipulacji woli i decyzji za pomocą Internetu i rzeczywistości cyfrowej, czego przedsmak już mieliśmy, będzie to mieć zastosowanie, czy też nie?
Artykuł 13 jest, a jakby go nie było. Prawie tak samo, jak paragraf 22, artykuł 13 nie daje się zastosować. Jego recepcja do rzeczywistości politycznej AD 2016 nie wydaje się możliwa. Mimo to powstają sążniste opracowania i analizy, jak by tu zażyć PiS z tej strony. Smaku całej przygodzie z artykułem 13 dodaje okoliczność, że o delegalizacji PiS miałby orzekać Trybunał Konstytucyjny. Można sobie dowolnie długo i barwnie wyobrażać, co by się działo zanim do wyroku by doszło i na wypadek, gdyby doszło. [...]
Studio Opinii | Magdalena Ostrowska: Artykuł 13
Subskrybuj:
Posty (Atom)